regulacja cen a sluzba zdrowia

Jednym ze źródeł popularności politycznej kontroli cen w ogólności jest to, że część jej kosztów jest ukryta – albo, przynajmniej, z chwilą wprowadzenia kontroli nie jest dostatecznie widoczna. Regulacje cenowe podobają się szczególnie tym, którzy w swoim myśleniu nie wykraczają poza fazę wstępną, a do grupy tej należy najczęściej, gros elektoratu. Sztucznie obniżone ceny, ustalane dekretem rządowym, a nie relacją popytu i podaży, zachęcają do większej konsumpcji dóbr i usług, zniechęcając równocześnie do produkcji tych samych dóbr i usług. Zwiększona konsumpcja i zmniejszona produkcja oznaczają, niedobory. Jednakże nawet dobrze widoczne braki nie wszystko wyjaśniają. Zmniejszeniu produkcji żywności, ilości nowo oddawanych mieszkań czy wielu innych dóbr, których ceny zaniżane są sztucznie przez państwo, towarzyszy zwykle pogorszenie się ich jakości. Dzieje się tak, gdyż regulacja cen obniża motywację do utrzymywania wysokiej jakości. Sprzedający utrzymują wysoką jakość swoich produktów czy usług w obawie przed utratą konsumentów. Kiedy jednak rządowa kontrola cen stwarza sytuację, w której popyt na dane dobro czy usługę przewyższa jej podaż – czyli stwarza niedobór – obawa o utratę konsumenta nie jest aż tak wielka. Przykładowo, tam gdzie obowiązuje kontrola wysokości czynszów, tam kamienicznik ogranicza wysiłki związane z utrzymywaniem kamienicy czynszowej w odpowiednim stanie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>