ceny w sluzbie zdrowia

Tak jak sztucznie zaniżone ceny czynszów mobilizowały niektórych ludzi do wynajmowania oddzielnych mieszkań, na co nie zdobyliby się w warunkach pełnych cen rynkowych, tak sztucznie potaniona – a w niektórych krajach wręcz darmowa – służba zdrowia prowadzi do tego, że wielu pacjentów z niewielkimi dolegliwościami absorbuje lekarzy, używając drogiego sprzętu i lekarstw, bez których w warunkach rynkowych, gdyby mieli zapłacić pełną cenę, pewnie by się obyli. Przykładem jest tu Francja: Złośliwe francuskie porzekadło mówi, że w każdym Francuzie tkwi choroba, która niecierpliwie czeka na odkrycie. Problem w tym, że lekarze francuscy – w obawie o to, że stracą pacjenta, a tym samym będą mieć mniej środków do życia, dają pacjentom, to czego ci od nich oczekują – robią więc nagminnie skomplikowane badania, analizy, skanery, antybiotyki, zwolnienia lekarskie etc. Jeśli zdarzy im się pominąć jakąś bakterię czy chwilowe załamanie nerwowe, na które nie zapisali recepty, pacjent uda się do innych lekarzy aż otrzyma to co chciał. Podobne zjawiska nie ograniczaj ą się wyłącznie do Francji, czy do służby zdrowia. Popyt na dobra tańsze, albo wręcz darmowe, ma zwykle tendencję rosnącą. Oto wiadomość z Kanady: „Ponieważ system nie nakłada limitu na żądania pacjentów, domagają się oni maksimum tego, co jest możliwie do otrzymania, podnosząc koszty opieki medycznej”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>